Czy naprawdę aż tak nudne? Inaczej o “Nad Niemnem” Elizy Orzeszkowej

Nad Niemnem Elizy Orzeszkowej

Nad Niemnem Elizy Orzeszkowej? Już słyszę głosy niektórych z Was: „Nad Niemnem? Ale to takie nudne, te ciągnące się opisy”. Może tak jak u mnie krążą Ci po głowie hasła: praca u podstaw, praca organiczna, idealizacja pracy, powstanie styczniowe.  Może jeszcze pamiętasz historię miłości Justyny i Janka, Mogiłę oraz grób Jana i Cecylii. Teraz gdy po latach wróciłam do powieści Orzeszkowej, zobaczyłam coś, co kiedyś przeoczyłam. Co takiego?

Czytaj dalej Czy naprawdę aż tak nudne? Inaczej o “Nad Niemnem” Elizy Orzeszkowej

Pochwała prostactwa, czyli inaczej o bohaterach literackich

bohaterowie literaccy

Kilka ostatnich tygodni spędziłam opracowując sylwetki polskich bohaterów literackich. Konkretnie dziewięćdziesięciu dwóch – od średniowiecza do „Tanga” Stanisława Mrożka. Na nowo przywitałam się z Balladyną, postaciami z niektórych powieści Sienkiewicza. Trochę poczułam się, jakbym znowu trafiła do szkoły i przygotowywała na lekcje języka polskiego. 

Czytaj dalej Pochwała prostactwa, czyli inaczej o bohaterach literackich

Największa obelga świata – feministka

feministka

Kilka lat temu byłam zaangażowana w organizację trzech Podlaskich Kongresów Kobiet. Pamiętam, jedno z pierwszych spotkań. Ja – entuzjastka, zachwycona tym, że biorę udział w czymś ważnym – powiedziałam coś w tym stylu: „przecież jesteśmy feministkami” albo „my jako feministki”. Wybacz nie pamiętam dokładnie, ale za to dokładnie pamiętam reakcję obecnych kobiet; odpowiedź jednej z nich: „My nie jesteśmy feministkami”.

Kilka dni temu poszłam na próbę – naukę układu tanecznego do wydarzenia Nazywam się Miliard (One billion rising). Jedna z obecnych zaczęła mówić o idei wydarzenia: „To dotyczy nas, kobiet. Wszystkich kobiet i wcale nie jest to wydarzenie feministyczne”. Gdy ktoś zaprotestował, kolejna część wypowiedzi była w stylu: „Lepiej nie używać słowa feminizm, bo wtedy zraża się ludzi; bez etykiety >>feminizm<< przyjdzie więcej ludzi”.

Czyżby hipokryzja?

W pierwszym momencie takie wypowiedzi mnie dziwią. Jak można mówić o wydarzeniach kobiecych, wspierających kobiety do głośnego mówienia o tym, co dla nas ważne, że nie są wydarzeniami feministycznymi? Jak kobiety, którym zależy na losie innych kobiet, na sprawiedliwości społecznej, że nie są feministkami? Pierwsza powierzchowna odpowiedź mogłaby brzmieć: hipokryzja. Jednak odnoszę wrażenie, że, że tu chodzi o coś więcej, o coś głębszego. To nie kwestia pojedynczego wyboru, ale atmosfera społeczna, która sprawia, że największa obelga świata brzmi: „feministka”.

Czytaj dalej Największa obelga świata – feministka