Futro z diabła, czyli jak zostać poetką

Krystyna Bezubik, Futro z diabła

Czasami chowała swoją twarz w poduszkę, by łzy nie ujrzały światła dziennego. Lecz ono i tak uparcie się wdzierało przez pierze i zaciśnięte powieki. Zmęczona walką podnosiła głowę.

Dziś go ujrzała, lecz nie na dnie szklanki. Stał naprzeciwko niej. Przyglądała mu się długo. Zdawał się jej nie widzieć. Patrzył przed siebie, ale gdy chciała odejść, spojrzał na nią.

–     Zrezygnuj z marzeń, a oddam ci twoją duszę – powiedział i znikł.

Od tego dnia widuje go często. Czasami siada na brzegu poduszki i pilnuje, aby nie płakała. Nigdy nic nie mówi, tylko patrzy przez okno i liczy obłoki. Chyba czeka na odpowiedź.

  • Kim się stanę, gdy zwrócisz mi duszę? – spytała.
  • Poetką – zaśmiał się.

Wersja do słuchania

Rytuał dnia codziennego – “Raj na kredyt”

"Raj na kredyt", rytuał dnia codziennego

Wiatr wędruje na południe i na północ zawraca. Krąży i krąży w swoich kolejach. Drgają liście na drzewach, kołysze się trawa. Pierś faluje w przyspieszonym oddechu. Myśli krążą po łączach synaps. Krew pulsuje w tętnicach. W żyłach też.

Decyzja zapadła. Klamka odpadła. A ona? Oparta czołem o lustro szukała w sobie pewności, a raczej odwagi, aby to, co zaistniało w zakamarkach pragnień, mogło nabrać bardziej realnej formy. Decyzja to za mało. Czytaj dalej Rytuał dnia codziennego – “Raj na kredyt”