O wyższości czerwonego wina nad piwem, czyli pochwała elitarności

Jak sądzisz, po co więcej ludzi sięgnie: po czerwone wytrawne wino czy po piwo? Takie pytanie zadała mi jakiś czas temu znajoma, świetnie podsumowując to, na czym mi zależy i dla kogo chcę pisać.

Oczywiście, że więcej osób sięgnie po piwo. W konkursie popularności piwo zawsze pokona czerwone wino.

Tyle że piwo pije się na jarmarkach, festynach. A wino… Czerwone wytrawne wino kojarzy mi się z przyjemną restauracją, piękną suknią i fascynującą rozmową. Piwo to tłum. Wino – ekskluzywność. W konkursie na elitarność zwycięża wino.

To teraz pytanie. Co jest ważniejsze: ilość czy jakość? Masówka czy elitarność?

Gdy obserwuję świat wokół siebie, mam wrażenie, że pewna elitarność, sięganie po kulturę wysoką staje się czymś niemodnym, wręcz wstydliwym. Liczy się to, co masowe. To, po co sięga większość. Radio, telewizja (momentami też teatr) idą w kierunku zaspokojenia potrzeb większości. Tylko czy to dobry kierunek?

Kiedyś na spotkaniu autorskim prowadzący zapytał mnie, czy nie czuję się zepchnięta na margines, zajmując się czymś tak niszowym, jak moje teksty i kursy pisania. Odpowiedziałam wtedy, że wręcz przeciwnie – czuję się na szczycie kultury!

Zacząć smakować

Może więcej ludzi sięgnie po piwo, ale i tak wiemy, że w kwestii jakości – wino jest dla koneserów, dla ludzi, którzy potrafią smakować. To, że sięgają po nie nieliczni, wcale nie znaczy, że jest ono czymś, co powinno znaleźć się na marginesie.

Dlaczego więc pewne elementy kultury stają się marginalne, mniej istotne? Bo sięgają po nią nieliczni? Oczywiście, że zawsze istniało coś takiego jak kultura wysoka i kultura popularna, do której dołączyła kultura masowa. Oczywiście, że są dziedziny, które wygrywają w kategorii popularności lub elitarności. Nie ma w tym nic złego.

Tylko że ja nie zgadzam się na świat, w którym to, co masowe, jest lepsze od tego, co elitarne. Pragnę świata, w którym przejawy kultury wysokiej spotykają się z szacunkiem, jakie im się należą. Pragnę świata, w którym czytanie pewnych książek, oglądanie pewnych filmów jest przejawem wrażliwości, dobrego gustu, inteligencji.

Czas wyboru

Sama wolę być kieliszkiem czerwonego wytrawnego wina i dla osób myślących podobnie chcę pisać.